niedziela, 11 grudnia 2016

KOCHAM CIĘ ......


Kocham Cię .... :-)

Czy mówicie swoim kotkom, że je kochacie ?
Tak po prostu, gdy przychodzą się poprzytulać, gdy poddają się wszelakim pieszczochom, gdy dzielnie wyjadają z miseczek smaczne jedzonko, gdy patrzą Wam wiernie w oczy, gdy z ufnością wtulają się w Was jak są chore, gdy jesteśmy u kociego lekarza  .... itd.

Ja mówię !!!
A nauczyła mnie tego Gosianka Wrocławianka.
Nie każdy się do tego przyznaje, ale my kociarze mówimy dużo do naszych kotków, "rozmawiamy", odpowiadamy na kocie opowieści ... bo nasze kotysie to gaduły.
Ten kto ma to wie :-)
I w tym całym potoku słów mówię tez "kocham Cię moje kochane kocie serduszko " .

Kotki żyją w zasadzie krócej niż ludzie, musimy się spieszyć je kochać i wieżę w to, że one to "słyszą" i czują .....

A to moje najukochańsze dzwońce pod słońcem :-)
(z głośnikami )

Po ostatniej wizycie u wet'a (badanie krwi) nie podobają się nam wyniki.
Zarówno Pysia i Tygrysek mają;
kratyninę na poziomie 1,8
mocznik już blisko górnej granicy normy 20 i 22  
limfocyty podwyższone 7,2 i 9,4
WBC podwyższone 15 i 11,4
Pani doktor mówi o zaniepokojeniu, ale póki co obserwujemy.
Następne badanie za pół roku,
mają brać codziennie RenalVet.
Mnie to martwi .
Mają tez przejść na dietę ... karma SPECIFIC Kidney Support
Kotki nie chcą jej jeść :-(
A te wyniki to najbliższa droga do PNN ......

Eeeeeeeeeeeeeeeeeech ....









20 komentarzy:

  1. Zdjęcia z podkładem muzycznym super. Ja gadam z moimi prawie non stop, tylko jak śpią to się zamykam. No i 'kocham cię' mówię często każdemu z osobna :) Co do wyników, dobrze że tak wcześnie wyłapaliście, to jeszcze nie są jakieś złe wyniki. Powinni dużo pić, karmy którą wymieniłaś nie znam, ja przez lata (moja pierwsza trójca miała PNN, Bazyli żył z nią najdłużej) Polecam firmę TROVET ,RENAL RID (sucha i mokra) rewelacyjna w działaniu i smak chyba też niezły. Muszą jeść dietetyczną karmę, nie można ustępować w końcu się przekonają. Dobrze jest też robić kroplówki podskórne raz w tygodniu, np z chlorku sodu w ilości 100-200 ml na głowę. Przez kilka lat robiłam w domu takie wlewy, najdłużej właśnie Baziowi. Kroplówki, wlewniki i igły kupuje się u weta oraz powinien poinstruować jak to zrobić. Jest to bardzo proste ale zwierzaki tego nie lubią i trzeba trochę sprytu użyć żeby na kilka minut unieruchomić, wbić igłę pod skórę na grzbiecie między łopatkami i spuścić płyn który musi wisieć wyżej. Życzymy zdrówka i ściskamy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. w takiej sytuacji jak u Was, wystarczyłaby taka kroplówka może raz na 2-3 tygodnie. Popytaj weta. Ja mówię z wieloletniego doświadczenia, do wielu wniosków doszłam sama, bo co wet to inne zdanie.

      Usuń
  2. Biedne maluchy! Dużo zdrowia i głasków!
    Moim wszystkim zwierzakom często powtarzałam,ze kocham je ,one to chyba rozumiały,bo tuliły się ,domagając sie pieszczotek. Teraz,kiedy mam Franie i Bogusia dzień zaczynam od- kocham cie franiu, kocham cię obwiesiu-Bogusiu. I boguś nadstawia łebek a Frania piszczj jak mały kociak.Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście ze mówię mojemu kociemu "dziecku" ze je kocham...:)
    Oby za pół roku wyniki były juz lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedactwa. :( Życzymy zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciąle mówimy naszym koteczkom jak badzo je kochamy , nawet jak strasznie łobuzują :D
    Co do wyników to dobrze że wyłapane w porę i jest czas żeby zadziałać.
    Trzymamy kciuki za zdrówko , apetyt na nową karmę i kolejne lepsze wyniki !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja każdemu z moich pięciu mówię, że je kocham :) One mnie też kochają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z moimi (a w szczególności z Chloe) gadam codziennie i oczywiście mówię, że kocham. :)
    Mam nadzieję, że wyniki za pół roku będą zdecydowanie lepsze. :-)
    Ja wyniki Chloe poznam jutro.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, bardzo często mówię do każdego mojego kota, że go kocham i że jest najcudowniejszym stworzeniem na ziemi <3

    Życzę zdrówka Twoim kotom, mam nadzieję, że dzięki diecie i odpowiedniej karmie wyniki się poprawią! Trzymajcie się

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście, że mówię kociakom jak bardzo je kocham. Nawet Dyziowi, który został z moimi rodzicami, a kilka lat był moim najukochańszym kotem, szepczę do uszka jak bardzo go kocham, mimo, że już razem nie mieszkamy.... (no i się wzruszyłam ehhh)
    Co do karmy to może spróbuj najpierw po troszku dodawać do tej dotychczasowej, zwiększając dawkę...może się przyzwyczają .....

    OdpowiedzUsuń
  10. może odpowiednia dieta poprawi im wyniki? mój Miluś ma cukrzycę i tez dietę, ale w jej granicach mieszam mu różne żarełka, a to Animonda, a to Applaws bezzbożowy, a to zwykła Sheba czy Gourmet, oczywiście o odpowiednim NFE (poniżej 10), głównie mokre jedzenie bo na suchym tyje, suche na deser dostaje w małych ilościach - na jednej karmie by z głodu padł, bo po 2 dniach, a czasem szybciej, odmawia współpracy i muszę dać coś innego, żeby zjadł! musisz więc metodą prób i błędów opracować im sama dietę, niekoniecznie poleconą przez weta

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja także rozmawiam ze swoimi zwierzętami. Co do badań... mam nadzieje ze będzie lepiej. Polecam grupę na fb barnfe korepetycje które mogą bardzo pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście, że mówię kotkom, że je kocham :-) Bardzo często :-) Alison bardzo mocno trzymam kciuki za Twoje kotysie! Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam monco kciuki za wyniki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje ciągle słyszą, że je kocham, zwłaszcza Filonusia - Słodziak nad słodziakami :) a co do wyników trzymam kciuki i wierzę, że podobnie jak u Buni leki wspomogą pracę nerek i będzie lepiej

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedne te nasze kotki, u nas lekka poprawa.
    Ściskamy mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No jasne, że mówimy. :-)
    Trzymam kciuki za zdrówko. Mocno,najmocniej.

    OdpowiedzUsuń
  17. jasne, co dzień :) Każdemu. I dla każdego znajduję choć 15-20 min, żeby wymiziać. Oprócz tego mamy jeszcze czas zabawy. Generalnie z nimi gadam, opowiadam, mówię co robię. W sumie mam to gdzieś, jeśli ktoś mnie uzna za wariatkę :) A Amaya często mi odpowiada, ona jest rozgadana :P

    OdpowiedzUsuń