Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Tak sobie dni płyną .... + przemiłe wyróżnienie :-)))


Kto powiedział że suszarka  tylko służy do wieszania prania - no kto  ? 


             
ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

Zaglądamy sobie z koteczkami na Wasze blogi regularnie, widzę że Tygrysek zapatrzył się na Mikesza z Guciem u Amyszki (tutaj). Postanowił również zacząć chować sie pod kocyk lub kołderkę ...  dłuuuugo potrafi sobie siedzieć w "schowku" :-) Trzeba uważać gdzie jest kot zanim "se człek legnie na wyrko" :-))).


                        ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

 A teraz przemiła sprawa;
Otrzymaliśmy wyróżnienie od Brujity (tutaj)  ... serdecznie dziękujemy , bardzo ! :-)
Mizianki dla koteczki Venus przesyłamy :-)))




Odpowiedzi ;

1. Kolor Twoich oczu
szary
2. Ulubiony kwiat
tulipan
3. Ulubiona potrawa
jajo sadzone+ sernik
 4. Wakacje na leżaku czy z plecakiem
z plecakiem
4. Wymarzona podróż
- rejs Nilem
-Peru : Machu Picchu
-Australia
5. Ulubiony autor i jego ksiązka
-nie mam ulubionych, to się zmienia
6. Osoba, która podziwiasz i za co
-muszę przemyśleć - odpowiem później
7. Dlaczego blogujesz??
- zaraziłam się od innych, miło pisać o swoich milusińskich
 o wrzucaniu zdjęć nie mówiąc :-)))
8. Humanistka czy umysł ścisły??
-humanistka
9. Twoje największe marzenie
- mieszkać pod Tatrami
10. Recepta na szczęśliwe życie
-być zdrowym i mieć z czego żyć, a reszta się ułoży sama
11. Ulubiony cytat, myśl, fragment 
"Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
i to nie jest slogan 


 Jak mam w zwyczaju nie będę nominować innych blogów, gdyż nie umiałabym wybrać. 
Wszystkie wymienione na mojej stronie, obserwuję, podziwiam i uwielbiam (w szczególności ich kocich bohaterów) :-)))

 Bardzo dziękuję, że nas również odwiedzacie :-)))



poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozważania....






... wiem można powiedzieć, że zabiedzonym małym kociętom uratowałam życie. Ale ... odkąd ze mną mieszkają targają mną sprzeczne uczucia. Mają cieplutko, sa dwa /jest im raźniej/, jedzonko w misce na życzenie, "służbę" która wygłaszcze, wymizia, wyczesze. Jednak gdy widzę z jaką tęsknotą patrzą za okno to serducho troszkę boli. Łapię się z myślą czy zabrałam im wolność, nie biegają sobie po drzewach, nie buszują w krzaczorach ... nie znają smaku wiatru we włosach...hm raczej wibryskach. Mieszkamy w bloku w pewnym sensie w złotej klatce .  /refleksja zanim powieszono siatkę na balkonie/.

Pytanie brzmi co jest lepsze ... życie wygodne w  pieleszach i dostatnie pod opieka weta, gdy tylko kotek kichnie - przysłowiowo ... czy "radosne" życie pod blokiem wokół parkingów, niebezpieczeństw, innych zwierzaków i złych ludzi, ale pełną wolnością.  ...  Ta myśl chyba nie opuści mnie nigdy ...