Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrażony kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrażony kot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 września 2013

Czy mój kotek sie obraził ... chyba nieeeee :-)

Jak już wspomniałam tutaj we wcześniejszym poście w trakcie remontu koteczki siedziały całymi dniami zamknięte w jednym pokoju. 
Zawsze wieczorkiem po wypuszczeniu strasznie się żalili  i mieli  dużo do powiedzenia. 
Chyba mnie ochrzaniali .... dobrze że nie rozumiem kociej mowy :-))))

Pewnego dnia w tym remontowym bałaganie odwiedziła nas pewna sympatyczna dziewczyna. 
Wpadła na kawę i odwiedzić koteczki :-)

Pysieńka oczywiście jak zawsze do sprawy gościa podeszła z pewna rezerwą . 
Postanowiła zostać obserwatorem ...




Natomiast Tygrysek rozkokosił sie na kanapie i zabawiał gościa. 
A jaki rozanieloooooony ...




Patrzyli sobie w oczy ... przytulaskowali . 
No żadnej krempacji  - ten to ma tupet !!!!




U mnie jakos mu sie nie podobało - stroił miny łotrzyk jeden...obrażalski.




Gdy wizyta dobiegła końca .... poświecili troszkę na pozegnanie...


Teraz już zapomnieliśmy o krzywdach, kotek juz sie nie gniewa i fochów nie ma .
Nawet Pysia opowiada jakoś radośniej, tylko ze ja nadal nie wiem co ..... :-)))))))